Dark Fantasy Role Play

mroczne mięcho ku czci Melpomeny złożone w ofierze

  • .
    - Witaj! Poniżej znajdziesz pomysły na przygody, scenariusze rpg, generatory i opowiadania w klimatach fantasy - wszystko (poza poezją i scenariuszami do Gemini rpg) autorstwa Maestro, choć często inspirowane różnymi źródłami. Fani systemów Warhammer, Monastyr, Gemini, Warlock!, Cień Władcy Demonów, D&D, Veasen czy Symbaroum i innych światów RPG powinni znaleźć tu coś dla siebie. Szczególnie chciałbym pomóc początkującym Mistrzom Gry. Nie szukajcie tu rzeczy, które szybko się dezaktualizują. To ma być źródło konkretnych inspiracji do sesji gier fabularnych z niewielkim dodatkiem teorii rpg. Krwiste mięcho role playing.



W powietrzu tańczą płatki śniegu i popiołu, mróz szczypie w policzki. Słabnący wiatr niesie chrapliwe wrzaski ucztujących wron. Łakome ptaszyska wydziobują oczy i języki, niecierpliwie wyszarpują kawałki mięsa z zesztywniałych, przymarzniętych do śniegu trupów, powoli okrywanych białym całunem i zapadającą ciemnością. Zmierzcha. Król Stannis odniósł zwycięstwo. Obywa się bez ucztowania, wszyscy są zbyt zmęczeni i zmarznięci.

Przygoda zaczęła się krótkim opisem pobojowiska; starcia zakończyły się kilka godzin temu. Rannych dobito lub opatrzono - większość postaci graczy znajduje się w lazarecie, pośród jęków i wycia okaleczonych i umierających. Amputacje kończyn, przypalanie ran rozżarzonym żelazem, zapach ziół uśmierzających ból (makowe mleko dawno się skończyło). Bohaterowie otrzymali swoją porcję bólu, Will Łapiduch sprawdził opatrunki i pogratulował szczęścia.    

Tymczasem kilka mil dalej, w głębi Wilczego Lasu, Vena wraz z kilkoma Wullami tropiła jedną z grup niedobitków armii Freyów. Żaden świadek klęski nie mógł dotrzeć do Winterfell – rozkaz króla. Pościg wpadł w niezbyt umiejętnie (rozpaczliwie) zastawioną pułapkę, doszło do walki wręcz. Vena za pomocą łuku bezwzględnie uśmierciła nawet tych błagających o litość. Wracając do obozu odpowiadała na pytania młodych górali zainteresowanych zaciągiem do Szarej Kompanii i poznaniem „wielkiego świata”.

Przeskoczyliśmy znów do lazaretu, z którego sir Eryk został wywabiony w pułapkę („wezwanie do króla”) przez ludzi mściwego sir Godry’ego (i, być może, sir Claytona). Zza drzew wyłaniają się zbrojni z południa, oferują sir Erykowi szybką śmierć jeśli wyjawi kto strzelał do Olbrzymobójcy. Nasz rycerz nie wydaje Kella i podejmuje nierówną walkę głośno wzywając boginię Hexogę zamiast pomocy (na szczęście rzut wyszedł i sir Eryk został usłyszany). Atakowany przez 4 ludzi, mimo rany głowy, walczy dzielnie i zręcznie, jego zbroja zalicza trafienia, on zostaje raniony, w ostatniej chwili zjawia się Virion i po raz drugi w ciągu doby ratuje dowódcy życie, samemu nieco obrywając. W tym samym czasie sir Jon i Mucha spokojnie, żeby nie powiedzieć dyplomatycznie, wysłuchują Cristiana Borga domagającego się poparcia swojej kandydatury przy wyborach na nowego kapitana kompanii, w hipotetycznej sytuacji zniknięcia sir Eryka… Na razie nie łączą tego faktu z ponowną wizytą dowódcy i Viriona w lazarecie, być może dlatego że Stary – poprzedni kapitan kompanii znajdujący się w śpiączce – nagle przytomnieje. Vena doprowadza sześciu młodych, chętnych do służby Wullów (stają się tymczasowymi ochroniarzami sir Eryka) i zajmuje się troskliwie Starym, którego reszta BG informuje o ostatnich wydarzeniach. Sir Eryk zdaje dowództwo i otrzymuje rangę zastępcy kapitana, czyli porucznika; drugim jest sir Jon. Hollard wraca do swego namiotu szukając drogiej Ythar, znajduje ją w szałasie Rzeźnika próbującego gwałtu na kobiecie. Zabija zwyrodnialca i spędza nieco czasu u boku ocalonej. Łańcuch z uznaniem wykreśla to konkretne imię z Rejestru Kompanii, lecz sir Eryk nie jest zadowolony z samowolnej egzekucji. Rycerz nie zamierza też dochodzić sprawiedliwości w sprawie porachunków z południowcami.

Wszyscy bohaterowie zostają wkrótce wezwani przed oblicze Jego Miłości króla Stannisa. Wcześniej Mucha ucharakteryzowany na „bogatego” górala z klanu Wullów odwiedza obóz południowców. Orientuje się gdzie pomieszkuje sir Godry Olbrzymobójca i które dziwki odwiedza, czy raczej odwiedzał, bo najwyraźniej ostatnio zajmują go inne sprawy. Mucha wraz z Kalisperą planują otrucie mściwego rycerza.

Zaczyna się narada u króla. Sprawa jest poufna, omawiana w niewielkim składzie. Lorda Wymana Mandarly’ego, który jest teraz sojusznikiem Stannisa, nie ma. Reprezentuje go sir Godfrey. Obecny jest za to Olbrzymobójca.  

Król, doceniając dotychczasowe osiągnięcia Szarej Kompanii i niepowtarzalne talenty jej członków, chce by najemnicy przeniknęli do Winterfell i pomogli w zdobyciu twierdzy. Oblężenie warowni jest bezcelowe, jedynym sposobem jest podstęp. Stannis zdradza, że z pomocą kruka Karstarków do Boltonów wysłany został list, jakoby spisany ręką zwycięskiego Hosteena Freya. Królewska armia podszyje się pod ocalałe zastępy Freya (z pomocą Manderlych) i postara się wkroczyć do Winterfell utrzymując, że Stannis został pokonany. Trudno ocenić powodzenie tego przedsięwzięcia, stąd pomysł infiltracji twierdzy i otworzenia bram w odpowiedniej chwili lub/i wykonania innych akcji sabotażowych (np. uśmiercenia Rose’a Boltona).

Zadymka uspakaja się, armia ma wyruszyć za dwa dni, oddział specjalny Szarych – znacznie szybciej. Bohaterowie mają przygotować skład grupy i plan. Pomysły przeniknięcia do Winterfell są różne: od wspinania się po murach, przez udawanie posłańców Freyów, do wcielenia się w role najemników przechodzących na stronę zwycięzców. Drużyna spotyka się z rycerzem Manderlych, sir Godfreyem, którego czaruje Kalispera. Nie otrzymują specjalnie przydatnych informacji, poza omówieniem stanu murów i wielkiego ścisku w Winterfell. Podobno na zamku szaleje też jakiś tajemniczy morderca…

Burza mózgów nie zostaje zakończona. Bohaterowie mają możliwość porozmawiania z innymi osobami z otoczenia króla. Jeśli będzie to potrzebne, do Winterfell można wysłać jeszcze jednego kruka z wiadomością. Czasu jest niewiele. Zima nadchodzi…



Komentarz MG:

Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom staram się zwiększyć ilość „intryg” w kampanii, choć nie wiem, czy gracze to zarejestrowali. Szara Chorągiew to nie grupa kochających się honorowych muszkieterów, tylko zbieranina szubrawców, czasami równie popapranych co ambitnych. Wysłanie drużyny do Winterfell ma z kolei stanowić bardziej klasyczny „quest”- oderwać BG od zarządzania oddziałem najemników i wrzucić ich na wrogi teren jako grupę szpiegów. Zobaczymy jak to wypali.