Dark Fantasy Role Play

mroczne mięcho ku czci Melpomeny złożone w ofierze

  • .
    - Witaj! Poniżej znajdziesz pomysły na przygody, scenariusze rpg, generatory i opowiadania w klimatach fantasy - wszystko (poza poezją i scenariuszami do Gemini rpg) autorstwa Maestro, choć często inspirowane różnymi źródłami. Fani systemów Warhammer, Monastyr, Gemini, Warlock!, Cień Władcy Demonów, D&D, Veasen czy Symbaroum i innych światów RPG powinni znaleźć tu coś dla siebie. Szczególnie chciałbym pomóc początkującym Mistrzom Gry. Nie szukajcie tu rzeczy, które szybko się dezaktualizują. To ma być źródło konkretnych inspiracji do sesji gier fabularnych z niewielkim dodatkiem teorii rpg. Krwiste mięcho role playing.



Zamknięci w twierdzy, osaczeni przez wrogów, broniący się kłamstwami... Witajcie w Winterfell chłopcy i dziewczęta, nie dajcie się oskórować złym ludziom!

Prastara siedziba rodu Starków otoczona jest podwójnymi murami, pomiędzy którymi znajduje się głęboka fosa. Mur zewnętrzny wznosi się na 24 metry, wewnętrzny na ponad 30. Oba wieńczą wieżyczki i baszty, zębate blanki i machikuły. Bram bronią barbakany, masywne wierzeje, brony i zwodzone mosty. Pod ścianami wznoszą się wysokie zaspy – pamiątka po kilkunastodniowej śnieżycy. Wnętrze Winterfell to białoszary, kamienno-śniegowy labirynt wieżyc, żywopłotów i murów, dziedzińców, zabudowań, oszronionych drzew i tuneli w wysokich zaspach. Oto miejsce, gdzie zapada Zima.

Bohaterowie Graczy, wszyscy z grupy sir Eryka a także Virion, Siódmy i Kell, zostali w Wilczym Lesie zagarnięci przez oddziały Ramseya Boltona i bez rozlewu krwi doprowadzeni do Wielkiej Komnaty Winterfell, przed oblicze namiestnika północy – Rossa Boltona oraz wiernych mu lordów. Tam, w obecności kilkuset ludzi poddano ich przesłuchaniu, któremu przewodził usynowiony bękart lorda Pijawki. Na miejscu nie było Hosteena Freya i jego zaprzysiężonych. Ciężar odpowiedzi wzięli na siebie sir Eryk i Mucha. Wiedząc jaka jest stawka, dali przekonywujący popis, uzupełniając się idealnie. Opowiedzieli o układzie Szarej Kompanii z Karstarkami, o bitwie, śmierci Stannisa pod lodem, pokazali sztandar uzurpatora i jego miecz. Czując, że stąpają po kruchym, pełnym przerębli lodzie, mówili o wielkiej armii dzikich, najwyraźniej wiernych Stannisowi, których atak zepchnął zwycięskich Freyów do defensywy. Opisali wysłanie na Mur Starkówny i Theona Greyjoya. Choć Bękart Boltona nie wydawał się do końca usatysfakcjonowany (najwyraźniej źle przeżył porwanie żony), a niektórzy lordowie mieli wątpliwości wobec „najemników i sprzedawczyków” nawałnica pytań w końcu ustała i BG wyszli z niej cało. Otrzymali zakaz opuszczania Wielkiej Komnaty i zgromadzenie lordów opuściło salę. Bohaterowie odetchnęli i napełnili skręcone z nerwów żołądki. Sir Erik próbował bez rezultatu sprzedać Światłonoścę, nie udało się to nawet obrotnemu i pyskatemu Musze. Virion zaspokajał cielesne żądze z jedną z miejscowych „praczek”, przekonującej, że jest wierna Starkom. Kell szukał strzał do swego łuku, Siódmy zaś zorientował się, że wszyscy szarzy bracia są dyskretnie obserwowani… Z bohaterami rozmówił się krótko lord Bolton a potem sir Eryka indagowała lady Dustin. Po jakimś czasie towarzysze zorientowali się, że sir Jon, Kalispera i Mikael, któremu przyzwolono na odwiedzeni stajni, gdzieś zniknęli {to były postaci nieobecnych graczy - kara musi być ;-) }. Wywołana z tego powodu przez Muchę niewielka awantura nie przyniosła żadnych odpowiedzi. Zaniepokojeni o przyjaciół bohaterowie spędzili kilka godzin na rozmowach z różnymi przedstawicielami stronników Boltona. Z Wielkiej Komnaty nie można było się wymknąć. Warty w Winterfell zostały potrojone ze względu na zabójstwa (sir Eryk poznał nieco szczegółów tajemniczych mordów) i ostatnią zdradę barda o imieniu Abel, który, niewątpliwie w zmowie ze Stannisem, przyczynił się do porwania Aryi Stark. Biedak wciąż żył, zmaltretowany, zamknięty w klatce, odziany jedynie w skóry zdarte z jego sześciu towarzyszek… Zmuszeni tkwić w miejscu, BG wysłali na zwiady zmiennoskórego Kella, wcielonego w jednego z miejscowych kundli. W ciele psa warg odnalazł ślad sir Jona i Kalispery. Oboje przesłuchiwano a następnie umieszczono w zamknięciu, w jednej z baszt. Giermek Mikael zaginął na dobre…



Następnego dnia bohaterom niespodziewanie zezwolono na opuszczenie Wielkiej Komnaty i odetchnięcie mroźnym powietrzem, sugerując, że reszta ich towarzyszy jest pod odpowiednią "opieką". Dlaczego poluzowano BG smycz? Czy stało się to za sprawą przesłuchania ich towarzyszy czy też potwierdzenia zeznań drużyny przez Freyów – nie wiadomo. Być może był to podstęp któregoś z przebiegłych Boltonów…  Świadomi śledzących ich oczu bohaterowie spacerowali po wielkiej warowni Północy. Odwiedzili przychylnego im Hosteena Freya, „zwiedzili” stajnie, sept, mury i Bramę Myśliwego, a także niezwykły Boży Gaj. Tam, nad zimnym czarnym  stawem, w obecności czardrzew sir Eryk przeprowadził ważką rozmowę z Hotherem „Kurwistrachem” Umberem. Jego brat, Mors „Wronojad” Umber, wystapił przeciw Boltonom, ale Hother wspierał namiestnika północy ze względu na przetrzymywanego w Bliźniakach (u Freyów) swego bratanka Greatjona – głowę rodu Umberów. Kurwistrach poznał całą prawdę o podstępie Stannisa i misji drużyny. Postanowił to przemyśleć.
BG natknęli się także na sir Patrika, zaprzysiężonego rycerza Hosteena Freya, wściekłego na Muchę za odebranie konia (patrz: poprzednia przygoda). Sir Patrik chciał rozsiekać Muchę, a kiedy ten zasugerował, że chętnie wypróbuje na rycerzu nieczyste sztuczki, domagał się przykładnego ukarania szarego brata. Sprawę odwleczono.

Do wieczora nerwy bohaterów były napięte jak postronki. Każdy sprawdzał, czy nie zgubił dawki trucizny przygotowanej przez Kalisperę na okoliczność skórowania. Bohaterowie intensywnie myśleli też o sposobie osłabienia sił Boltonów, wywabienia bękarta z Winterfell. Stwierdzili, że zagrają kartą Aryi Stark i podrobią pismo od jej brata Snowa, proszącego Boltonów o pilną pomoc w obliczu zagrożenia dzikimi. Wieczorem Hother Umber zgodził się pomóc w otwarciu bram dla Stannisa, o ile dostanie w swe ręce żywego Hosteena Freya (chciał go wymienić na Greatjona) i BG znajdą sposób na zawiadomienie o wszystkim jego brata Wronojada. Drużyna przystała na to. Napisano dwa listy, do Morsa Umbera i do Ramseya Boltona. Mewa Kella zaniosła pierwsze pismo do wciąż krążącego pod murami Wronojada, ale „zdalne” przejęcia przez warga jakiegoś kruka nie powiodło się. Mijały dni. Armia Stannisa była coraz bliżej. W końcu Siódmy i Mucha podjęli się zadania zdobycia jednego z kruków Winterfell. Siódmy postanowił wspiąć się do pracowni maestera, Mucha zaś nawiązać z opiekunami kruków bliższą znajomość. Wszystkim pobrzmiewało w głowie ulubione powiedzonko Starego, kapitana Szarej Kompanii: Są starzy najemnicy i są odważni najemnicy, ale nie ma starych, odważnych najemników*.

Tu przygodę przerwaliśmy.  

Był to moment, kiedy armia Stannisa znajdowała się około 20 godzin od Winterfell (informacja dzięki powietrznemu zwiadowi Kella). Została podzielona na dwie części. Pierwsza, licząca ok. 1100 ludzi, maszerowała pod sztandarami Freyów na przedzie, za nimi szło kilkuset zbrojnych Manderlych. Reszta wojsk, głównie górskich klanów, porusza się szerokim frontem w tyle. 

  

Za nami dziesiąta przygoda, zbliża się finał pierwszego sezonu kampanii. Ktoś z bohaterów chyba będzie musiał zginąć, a żeby nie czuł się samotny, powinien mieć towarzyszy w ostatniej drodze, prawda? To w końcu "Gra o tron"!
___________________________________________________________

*A oto inne złote myśli dowódcy Szarej Kompanii, Reynarda Hilla, zwanego przez podkomendnych Starym lub Ojczulkiem:

-„Załatwcie to delikutaśnie chłopcy, tak, żebym nie żałował”
-„Jeśli zginiecie, wstrzymam wam żołd, dranie!”
- „Nie ma sensu szukać guza, zwłaszcza, jeśli płacą ci tyle samo, jeśli nie walczysz”
-„Pamiętajcie chłopcy, litość kosztuje dodatkowo!”
-"Z wojaczką jest jak z pieprzeniem: licz na najlepsze, szykuj się na najgorsze. Zwykle wychodzi gdzieś pośrodku..."
-"Jedz kiedy masz okazję, śpij przy każdej sposobności i nigdy nie zabijaj za darmo!"
____________________________________________________


Aha, winien Wam jestem jeszcze bibliografię naszej kampanii. Jak zawsze staram się mieć solidne podłoże historyczno-fabularne. Oto, co przeczytałem (lub odświeżyłem fragmentami po latach). Oczywiście jest w tym cały cykl "Pieśń Lodu i Ognia" Georga R.R.Martina.
 
1. "Daj nam, Boże, sto lat wojny" Marek Plewczyński (warto!)
2. "Średniowieczni najemnicy" William Urban
3. "Atlas sztuki wojennej w średniowieczu: 768 - 1487" Nicolas Hooper
4. "Bitwy epoki średniowiecza" Kelly Devries, Martin Doughtery
5. "Słownik uzbrojenia historycznego" Michał Gradowski, Zdzisław Żygulski
6. "Rycerze i rycerstwo w średniowieczu" Jean Flori
7. "Wyprawy krzyżowe - husyci" Andrzej Michałek (nie polecam)
8. "O wojnie" Carl von Clausewitz (tak, tak ;-))
9. "Pieśń Łuków- Azincourt" Bernard Cornwell
10. "Jeźdźcy z piekieł. Hellequin" Bernard Cornwell
11. "Rycerz Siedmiu Królestw" Georg R.R. Martin (polecam!)
12. "Świat lodu i ognia" Georg R.R. Martin, Ellio M, Garcia i Linda
Antonsson (świetne i pięknie wydane!)
13. Pierwsze rozdziały niepublikowanych "Wichrów zimy" Georga R.R. Martina.