Dark Fantasy Role Play

mroczne mięcho ku czci Melpomeny złożone w ofierze

  • .
    - Witaj! Poniżej znajdziesz pomysły na przygody, scenariusze rpg, generatory i opowiadania w klimatach fantasy - wszystko (poza poezją i scenariuszami do Gemini rpg) autorstwa Maestro, choć często inspirowane różnymi źródłami. Fani systemów Warhammer, Monastyr, Gemini, Midnight, Ravenloft, Dark Sun, Gra o tron (Pieśń Lodu i Ognia), Deadlands, Bestie i barbarzyńcy i innych światów RPG powinni znaleźć tu coś dla siebie. Szczególnie chciałbym pomóc początkującym Mistrzom Gry. Nie szukajcie tu rzeczy, które szybko się dezaktualizują. To ma być źródło konkretnych inspiracji do sesji gier fabularnych z niewielkim dodatkiem teorii rpg. Krwiste mięcho role playing.


Nocny biwak po krwawej bitwie pośród bagien to nic przyjemnego, ale dla Szarej Kompanii to nie pierwszyzna. Sztab najemników kuli się przy ognisku szepcząc do siebie. Tormund poprosił wcześniej, by Wolnych Ludzi reprezentowała Ygritt. Kell jest zadowolony z takiego obrotu spraw, Zabójca Olbrzymów nie ma łatwego charakteru i lubił dominować narady. Sir Ian tym razem jest nieobecny - gdzieś w ciemnościach kocha się z Heare. Sztab omawia plany na dalszą i bliższą przyszłość. Czy związać się kontraktem z Davosem Seaworthem oraz Shireen Baratheon i ruszyć na Smoczą Wyspę? Przystać na propozycję Ashy Greyjoy i pomóc jej zając Żelazne Wyspy? A może ruszyć dalej na południe, do Starfall, po miecz zwany Świtem, obiecany przez sir Eryka Jonowi Snow? Żadna jednoznaczna decyzja nie zapada, poza tą, że trzeba zdobyć Fosę Cailin i ruszyć na południe. Krótkookresowy plan Kompanii konkretyzuje się – Mikael będzie udawać zastępcę lorda Stouta, jakoby chorego, zaś najemnicy wcielą się w rolę zbrojnych z Krainy Kurhanów. Kiedy rankiem dochodzi do oficjalnego spotkania Szarych z ludźmi oblegającymi Fosę Cailin maskarada sprawdza się doskonale. Co więcej, lord Godric Borrell jest oczarowany Kalisperą. Szybko okazuje się, że Borrell i Torrent (lennicy lorda Sunderlanda) nie są skorzy do szturmu, grają na czas. Kalispera dociera do listu Sunderlanda sugerującemu lordom właśnie takie zachowanie. Jon Snow wykonuje zwiad powietrzny w skórze ptaka i melduje o niewielkim oddziale Freyów zmierzających z południa. Kompanie postanawia wykonać atak nawet samotnie, bez wsparcia Sojuszu Trytona.

Zah zwany Prawdziwym rozpoczyna o zmroku specjalny rytuał. Po trzech godzinach mgła zaczyna gęstnieć, ale tylko na zachód od Fosy Cailin. Po stronie wschodniej opar jest rzadki. W międzyczasie dwie dziesiątki najzręczniejszych zabójców kompanii likwidują wysunięte posterunki zbrojnych wroga, zlokalizowane wcześniej z powietrza.

Korzystając z niedźwiedzich łap najemnicy, podzieleni na dwie grupy ,ruszają pod osłoną mroku na bagna flankując Fosę Cailin. Zachodni oddział prowadzą Virion i Mikael, Wschodni Kell. Ciemna, chłodna noc sprzyja skradającym. Jaszczurolwy i inne gady śpią. Mgły na wschodzie wciąż nie ma, kapitan cofa wiec oddział nie chcąc ryzykować odkrycia. Część ze swoich sił wysyła w ślad za Virionem i ściąga z obozu Róg Joramuna. Kalispera jest sama z lordem Borrellem urabiając go do wsparcia ataku na Fosę.  

Mikael jest pierwszym, który morduje wartownika i wślizguje się za umocnienia Fosy. Przebiera się za zabitego i brawurowo rusza ku bramie północnej. Kolejni kompanioni wślizgują się za obwarowania kiedy nagle wybucha alarm! Virion wraz z resztą podkomendnych opuszcza gęstą mgłę i forsuje palisadę.

Za nią dzieli swoje siły na dwie grupy, jedna rusza ku północnej bramie, druga pod wieże.

Oddział Viriona dopada do wejścia pierwszej wieży, ale wróg zatrzaskuje im drzwi przed nosem. W dół leci kilka kamieni, z sąsiedniej wieży zaczyna się ostrzał. Kompanioni zasłaniają się tarczami, wykorzystują drewniane wiaty by zasłonić się przed pociskami. Z południowej części umocnień rusza czterdziestu ludzi Boltonów i próbują odepchnąć najemników, zostają jednak podzieleni i rozbici. Z wieży próbują im pójść na pomoc towarzysze, ale bez rezultatu. Ludzie Viriona wyważają drzwi i wpadają do środka, porucznik grozi puszczeniem wszystkiego z dymem przy odmowie kapitulacji i faktycznie podkłada ogień.

Druga grupa szturmująca bramę od środka dostaje się pod ostrzał. Mikael jest tam wcześniej, próbuje odwrócić uwagę przeciwników, dźga i unika zabicia, ucieka, postrzelony w nogę jest odciągnięty przez kompanów, z których jeden ginie. Walka trwa. Bezgłośnie zaczyna grać róg, dmie w niego sam Kapitan Kell. Z resztą Kompanii zbliża się groblą do Fosy Cailin. Mokradła zaczynają dygotać, szlam chlupoce. Mucha, bezpieczny za tarczami, zastrasza przeciwników i podnosi morale swoich, nie zapominając o chwale należnej Hexodze. Dwie godziny później Fosa Cailin jest zdobyta. Wieża Pijaka zawalona. Kalispera myszkuje po obozie Borrellów i Torrentów, z którego część zbrojnych postanowiła wreszcie wykazać się w boju. Kobieta zręcznie otruwa trzech rycerzy, którzy zorientowali się w tożsamości Kompanii i mogli zaszkodzić najemnikom. Przy okazji Kalispera rekrutuje nowych braci. Rankiem Szara Kompania umacnia się w grodzie. Ma jeńców zarówno ze strony zbrojnych Boltonów jak i Borrellów. Najemnicy nie czekają długo: po odpoczynku i opatrzeniu rannych szybko ruszają na południe. W międzyczasie Mucha miesza w głowie wiernym wyznawcom Hexogi zdradzając podległym sobie kapłanom, że nie wierzy w boginię - ów sekret ma być jednocześnie dowodem na to, jak poważnie traktuje kult.      

Kompania wciąż rozmyśla nad otwierającymi się na południu możliwościami. Najemnicy wędrują po grobli wśród mokradeł Przesmyku śpiewając swój hymn.


Następnego dnia kompania natyka się na trupy zbrojnych Freyów. To pobojowisko widział wcześniej z powietrza Kell w skórze mewy. Zwłoki są naszpikowane zatrutymi strzałami i oszczepami. Królewski Trakt w tym miejscu niemal dotyka podmokłego lasu. Najemnicy ruszają powoli dalej, zachowując ostrożność. Kalispera jest przekonana, że ktoś nieustannie obserwuje kompanię. Rzeczywiście, milę dalej drogę zastępuje kilku szczupłych, ubranych na zielono i brązowo mężczyzn. Spomiędzy drzew od zachodu wychodzą kolejni. Na szczęście to nie atak a próba rozmów.

Categories:
Reakcje: 

0 Response for the "33. i 34. rozdział "Wichrów Zimy" w skrócie"